2008-02-02 07:37
Organizacje pracodawców chcą likwidacji urlopów na żądanie i kar za porzucanie stanowiska pracy - pisze dziennik "Polska".
Inny postulat to ustalanie wymiaru urlopu tylko na podstawie stażu pracy, a nie, jak obecnie, także lat nauki. Według gazety część tych pomysłów zamierza wprowadzić w życie komisja sejmowa komisja "Przyjazne państwo", kierowana przez posła Platformy Obywatelskiej Janusza Palikota.
Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" postuluje też, by zaległe urlopy mogły być oddawane przez cały następny rok, a nie, jak obecnie, tylko przez pierwszy kwartał, a pracodawca mógł zmusić pracownika do pójścia na zaległy urlop.
Pracodawcy uzasadniają propozycje zmian rosnącymi kosztami pracy i coraz trudniejszą, z punktu widzenia firm, sytuacją na rynku pracy. Przewagę na nim mają teraz pracownicy - jeśli są niezadowoleni, nie wahają się odejść, co, zdaniem "Polski", stwarza olbrzymie kłopoty firmom.
Postulaty pracodawców popierają eksperci. "Ograniczenie możliwości porzucenia pracy jest zasadne. To mogłaby być sankcja dla tych, którzy wyjeżdżają na przykład do Wielkiej Brytanii i nie zawiadamiają szefa, że do firmy już nie przyjdą" - uważa doktor Sebastian Samol z uniwersytetu w Poznaniu. Zmianom zdecydowanie sprzeciwiają się natomiast związki zawodowe.
4 lipca 2008 20:09 gość (gość)
Jeżeli pracodawca zwolni pracownika z dnia na dzień to musi zapłacić odszkodowanie. To powinno działać w 2 strony.