Coraz więcej przyjezdnych chce pracować w Polsce. Nie tylko tych ze Wschodu, ale także ze strefy euro - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".
Gazeta dodaje, że o ile Białorusini czy Ukraińcy szukają prostych prac na budowach czy rolnictwie, to Niemcy i Włosi pracują jako wysoko wykwalifikowani fachowcy czy menedżerowie.
Nowym zjawiskiem jest napływ podań o pracę od młodych Niemców, którzy chcą pracować w firmach takich jak Volkswagen czy Opel, mających fabryki w Polsce. Liczą na szybką ścieżkę kariery.
Atutem też są zarobki, menedżer od marketingu w zagranicznej firmie może liczyć w Polsce na ok. 20 tys. brutto a informatyk z 2-3 letnim doświadczeniem nawet na ponad 10 tys. Za Odrą dostałby niewiele więcej, za to koszty życia w Niemczech są znacznie wyższe.
"Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że z roku na rok rośnie też liczba obywateli spoza Unii Europejskiej, którzy szukają pracy w Polsce. Pozwolenia na pracę w ubiegłym roku dostało ponad 41 tys. osób, czyli o prawie 4 tys. więcej niż w 2010 r.
Ten rok może okazać się rekordowy, w 2012 r. przyjedzie ponad 55 tys. pracowników - wynika z szacunków największych firm rekrutacyjnych.








