Nadawcy szukają operatora cyfrowej telewizji. Najpierw muszą jednak znaleźć rozwiązanie problemu ze statusem TVP - informuje "Rzeczpospolita".
Do dzisiaj Emitel ma wyłączność na negocjacje w sprawie technicznej obsługi pierwszych kanałów, jakie ruszą w ramach cyfrowej telewizji naziemnej we wrześniu. Operatora tzw. pierwszego multipleksu, czyli zakresu częstotliwości, na których ruszą te stacje nadawcy mają wybrać sobie sami. Mimo że czasu zostało mało, branża nie spodziewa się, by dziś udało się podpisać z Emitelem umowę.
Problemem przy wyborze operatora w powyższym trybie jest bowiem status TVP, która jako spółka publiczna powinna wybrać operatora w trybie ustawy o zamówieniach publicznych. To wymagałoby ogłoszenia długotrwałego przetargu.
Według mec. Roberta Kroplewskiego, eksperta ds. nowych technologii z Instytutu Sobieskiego, procedura zamówień publicznych nie przewiduje zamówienia wspólnego przez podmiot publiczny i niepubliczny, ale to nie może zatrzymać cyfryzacji, gdy urzędy zobowiązały wszystkich nadawców do współdziałania poprzez akty administracyjne.
Gazeta dodaje, że według ekspertów są legalne rozwiązania niewymagające przetargu. Jeśli operatorem miałby zostać Emitel, z którym TVP ma już umowę na nadawanie analogowe, wystarczyłoby załączyć do niej aneks mówiący o nadawaniu także sygnału cyfrowego. TVP może też zwrócić się do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o zwolnienie ze stosowania ustawy o zamówieniach publicznych.
- Jeśli tylko będzie dobra wola wszystkich stron, na pewno uda się znaleźć dobre rozwiązanie sytuacji - uważa Witold Kołodziejski, przewodniczący KRRiT.
źródło: Rynek.Net







