2008-10-03 09:18
Spowolnienie gospodarcze w Europie może uderzyć w polskie firmy i samorządy. Nawet jeśli nie teraz, to za kilka lat. Borykające się z kłopotami kraje Unii coraz bardziej otwarcie mówią o zmniejszeniu składki do budżetu UE - pisze "Rzeczpospolita".
Płatnicy do unijnego budżetu otwarcie już żądają zmniejszenia swojej składki. Niemcy, których wartość PKB w II kw. niespodziewanie spadła, zaproponowali niedawno zmniejszenie rocznego budżetu UE z 1 do 0,8 proc. PKB całej Unii.
Gdyby propozycja Niemiec została przyjęta, a wydatki na lata 2014 - 2020 zostały proporcjonalnie obcięte, oznaczałoby to, że do Polski trafi o 20 proc. mniej pieniędzy, niż oczekiwaliśmy. Polska zaś nie ukrywa, że liczy na co najmniej takie same środki, jakie zaplanowano na lata 2007 - 2013, czyli ok. 67,3 mld euro - zauważa dziennik.
Oficjalne rozmowy na temat wydatków unijnych po 2013 zaczną się w połowie 2009 roku. Ale już dziś polscy przedstawiciele prowadzą rozmowy, które mają na celu tworzenie sojuszu przeciw niekorzystnym dla Polski zmianom w budżecie UE - czytamy w "Rz".