2008-11-19 08:36
Prognozy gospodarcze na przyszły rok są pesymistyczne. Jednak analitycy Moody's oceniają, że polska gospodarka jest mniej wystawiona na kryzyzs niż inne kraje regionu - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Pracownicy muszą zapomnieć o rosnących płacach i firmach szukających rąk do pracy od zaraz. Wg. GUS przedsiębiorstwa wstrzymują się z rekrutacją.
We wrześniu GUS donosił o wzroście zatrudnienia rónym 4,1 proc., w październiku ju ż tylko 3,6. Średnia pensja we wrześniu była wyższa o 10,9 proc. w ujęciu rocznym, w październiku o 9,8.
W kolejnych miesiącach dane będą jeszcze gorsze. Gdy bezrobocie zacznie rosnąć, znacznie mniej pracowników poprosi szefów o podwyżkę.
Jest to skutkiem słabszego wzrostu gospodarczego, kryzysu na światowym rynku finansowym. ekonomiści uważają, że polska gospodarka w 2009 urośnie tylko 3 proc. Bank JP Morgan prognozuje dla Polski jedynie 1,5 proc. wzrost, wg. agencji ratingowej Moody's będzie to 2,3 proc.
Gorzej wg. prognoz będzie jednak w Czechach, Rumuunii, na Wegrzech i Ukrainie.
W opublikowanym wczoraj raporcie dotyczącym Polski analitycy Moody's chwalą nas za siłę instytucji, finansów publicznych oraz odporność na ryzyko polityczne, ekonomiczne i finansowe.
Moody's nie zamierza na razie obniżać oceny wiarygodności kredytowej Polski. Przeciwnie ekonomiści agencji sądzą, że z kryzysu wyjdziemy silniejsi niż inne państwa, co w przyszłości mogłoby zaowocować nawet podniesieniem ratingu.
Jednak ta pozytywna ocena polskiej gospodarki nie spowodowała jednka wzrostu notowań naszej waluty - pisze "Gazeta Wyborcza".