Komisja Europejska ogłosiła wczoraj, że nasz kraj jako jedyny w UE zanotuje w tym roku wzrost. Bruksela przewiduje, że wzrost produktu krajowego brutto w Polsce wyniesie w tym roku 1 procent - informuje "Rzeczpospolita".
Na dobre wyniki wpłynęły silny popyt wewnętrzny i pozytywny bilans handlowy: dzięki słabszemu złotemu eksport był bardziej konkurencyjny, a import mniej opłacalny, co zwiększało krajową produkcję.
Joaquin Almunia, unijny komisarz ds. gospodarki i polityki pieniężnej, zauważył, że w Polsce, inaczej niż w pozostałych krajach UE, pierwsza połowa roku była znacznie lepsza od oczekiwań, za to w drugiej mogą się ujawnić negatywne tendencje. Najwyższa w Unii inflacja odciśnie swe piętno na konsumpcji. Polacy zrażeni rosnącymi cenami mogą mniej chętnie niż do tej pory dokonywać zakupów. Także rosnące bezrobocie i zatrzymanie płac złożą się na osłabienie popytu.
Rozwój polskiej gospodarki podtrzyma jednak zmiana sytuacji na zewnątrz. W drugiej połowie roku w największych krajach Unii Europejskiej sytuacja zacznie się poprawiać. Dotyczy to Niemiec, naszego największego partnera handlowego, i Francji.
Dla całej UE prognoza się nie zmienia: PKB krajów "27" spadnie o 4 proc. - czytamy w "Rz".
źródło: Rynek.Net







