środa, 18 kwietnia 2012 23:08
Za nami bardzo nerwowa sesja, która niewiele nowego wnosi do obecnej sytuacji rynkowej. Nadal pozostajemy dosyć wyraźnie oddaleni od szczytów, które osiągnięte zostały na początku kwietnia.
Więcej artykułów…

Środowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych przyniosły kolejną sesję, w trakcie której nastroje kształtowały głównie rynki otoczenia.
Inwestorzy z rynków akcji w środę nie spodziewali się przełomowych publikacji makro, co niemal automatycznie mogło oznaczać, że o krókoterminowym sentymencie zadecydują albo notowania obligacji Hiszpanii, albo zachowanie kursu euro.
Złe nastroje na rynkach znikły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Trochę to podejrzane w kontekście niejednoznacznych danych makro, ale z rynkiem się nie dyskutuje. Jak ma chęć rosnąć, to będzie rósł.
Po bardzo dziwnej poniedziałkowej sesji Amerykanie dostali we wtorek drugą szansę na wypracowanie wzrostu indeksów. Przed rozpoczęciem sesji widać było, że wszystko sprzyja bykom.