Wczorajsza sesja na FW20 rozpoczęła się w okolicach wtorkowego zamknięcia (2384 pkt wobec 2387 pkt). Przez ponad godzinę rynek nie mógł się zdecydować, w którą stronę podążyć. Impas przerwały byki, którym w okolicy południa udało się wyprowadzić notowania do 2410-20 pkt, czyli w okolice poniedziałkowego maksimum (2413 pkt).
W godzinach popołudniowych popyt kolejny raz mocniej nacisnął, dochodząc do 2430 pkt. Poziomu tego nie udało się jednak utrzymać do końca sesji, ale ostatecznie i tak zakończyliśmy dzień zwyżką o 1,3% do 2418 pkt. Wyraźnie wzrósł LOP, który obecnie dla wszystkich serii wynosi 112 386 szt. Baza to +6 pkt.
Notowania na Wall Street przebiegały pod znakiem przewagi byków, lecz nie była ona zbyt imponująca. DJIA
zakończył dzień wzrostem o 0,03%, S&P500 wzrósł o 0,45% a Nasdaq Comp o 0,78%. Indeks spółek technologicznych po raz kolejny w tym tygodniu wspiął się na nowy szczyt. S&P500 zabrakło do tego w czasie sesji zaledwie 2 pkt.
Notowania na rynkach azjatyckich były dziś mieszane. Pozytywnie wyróżniał się japoński Nikkei225, który wzrósł o prawie 1,0%. Kontrakty na S&P500 notowane są z kolei na 0,4% minusach. Wczorajsza sesja pozwoliła by FW20 poradziły sobie z dwoma oporami. Po pierwsze przebiliśmy poniedziałkowe maksimum a dodatkowo pokonaliśmy górne ograniczenie kilkudniowej konsolidacji z przełomu stycznia i lutego (2362-2417 pkt), po której rozpoczęła się fala spadkowa, która doprowadziła nas do dołka z 8 lutego (2166 pkt). Poziomy te zostały jednak pokonane minimalnie. Mieszane nastroje na światowych rynkach dziś rano sugerują, że podaż spróbuje zepchnąć notowania w okolice 2410 pkt i przetestuje możliwości byków do utrzymania rynku w trendzie wzrostowym.
Po trzech dniach posuchy dziś w końcu pojawią się dane makro, które mogą coś wnieść do zachowania inwestorów. O 14.30 poznamy liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w ostatnim tygodniu.
źródło: BDM







