RSS
Giełdy, waluty, inwestycje i finanse osobiste
Rynek.net
22 05 2012

Czwarty dzień spadków na Wall StreetZa nami czwarta spadkowa sesja z rzędu na Wall Street. S&P500 rozpoczął sesję 0.4% poniżej wczorajszego zamknięcia, a kolejne minuty pokazały, że byki nie będą znów się dziś liczyć.

Niskie otwarcie było pogłębione, a po 1.5 godzinie sesji strata wynosiła 1.4%. Przecena została wówczas powstrzymana i na dwie godziny przed końcem sesji udało się powrócić do cen z otwarcia. Jednak wtedy znów uderzyła podaż, a wiemy, że w takie ataki w końcówce sesji w USA są ostatnio w 100% skuteczne. Ostatecznie S&P500 zakończył sesję blisko minimum sesji tracąc 1.68%. Dow Jones spadł o 1.41%, a Nasdaq o 1.63%. 

Liczba nowych wniosków o zasiłki spadła w ubiegłym tygodniu o 19 tys. do 457 tys. Był to wynik lepszy od prognoz wynoszących 464 tys. Średnia 4-tygodniowa spadła o 1.5 tys. do 463 tys. Nowe wnioski pozostają więc nadal na wysokich poziomach i od kilku miesięcy nie idą w parze z poprawą widoczną na innych wskaźnikach obrazujących amerykański rynek pracy, stawiając znak zapytania dla tej poprawy. Pewnym wytłumaczeniem może być tu utrzymywanie programów pomocowych, jakie od 2008 roku stosuje rząd wobec bezrobotnych. Bardzo możliwe, że za część nowych wniosków nie są wcale odpowiedzialne osoby zwalniane z pracy, ale osoby, którym skończył się specjalny program zasiłkowy uruchomiony w trakcie recesji i które teraz mogą znów ubiegać się o tradycyjny zasiłek. Liczba przymusowo zwalnianych osób, czyli nie z własnej woli, bardzo mocno spadła w ostatnich miesiącach (dane z  raportu JOLTS Biura Pracy), a mimo to liczba wniosków nie spada.

Dobre dane napłynęły z przemysłu, który to sektor nie pokazał w żadnych majowych danych negatywnego wpływu zawirowań w strefie euro. Opublikowane dziś zamówienie na dobra trwałe (raport wstępny) wprawdzie spadły o 1.1% m/m w maju (prognozowano spadek o 1%), ale za spadek odpowiada głównie zmienny komponent - samoloty. Dane za kwiecień zrewidowano w górę z 2.8% do 3%. Bez środków transportu mieliśmy wzrost zamówień o 0.9%, przy prognozie +1%. Kwiecień zrewidowano w górę do -0.8% z -1.1%. Bardzo ważną kategorią raportu są bazowe zamówienia na dobra kapitałowe. Te wzrosły o 2.1%, po spadku o 2.7% miesiąc wcześniej. Średnia za ostatnie 3 miesiące jest jednak imponująca dzięki wzrostom w marcu o 6.7%. Ta kategoria zamówień mówi nam o przyszłej dynamice inwestycji firm, więc te jak widać wyglądają solidnie. Byki jednak nie potrafiły wykorzystać tych danych.

Lennar (-1.15%), amerykański deweloper, zaskoczył dziś podanym zyskiem za II kwartał (0.21 USD, prognoza 0.0 USD) w czym pomógł wygasający w kwietniu rabat podatkowy. Zawiodły natomiast nowe zamówienia i procent rezygnacji z podpisanych umów. Prezes spółki wierzy jednak w poprawę na rynku w drugiej połowie roku.

Wyraźnie po wynikach tracił kurs Nike (-4%). Wprawdzie zysk był zgodny z prognozami, ale nieco rozczarowały przychody. Spółka poprawiła swoją rentowność, a zamówienia na kolejne miesiące wzrosły. Nike wskazuje jednak na rosnące koszty i negatywny wpływ spadającego kursu euro na przychody z Europy. Citigroup usunął ponadto spółkę z listy swoich topowych walorów.

Hasbro, słynny producent zabawek, zyskał dziś 4.2%. Wall Street Journal podał, że spółka prowadzi rozmowy z funduszem private equity, który zamierza spółkę przejąć. Jeśli transakcja dojdzie do skutku będzie to największa tego typu transakcja z udziałem funduszu private equity w tym roku.

Spadkom w indeksie Dow Jones przewodził dziś farmaceutyczny Pfizer (-2.8%). Spółka na żądanie regulatora musiała wstrzymać testy nad swoim eksperymentalnym lekiem. Nie lepiej spisywały się duże banki. Inwestorzy denerwują się przed ogłoszeniem ostatecznej wersji reformy systemu finansowego, który jest dogrywany teraz przez obie izby Kongresu (spekulowano, że może to być dziś). Po rynku krążą plotki, że reforma może mieć większy wpływ na przychody banków niż oczekiwano. Wskazuje się na to, że przejdą te postulaty, o których rynek myślał, że w ostatecznej wersji reformy ich nie będzie, a które to właśnie mają duże znaczenie dla zyskowności banków. Bank of America stracił 2.7%, a JP Morgan 2.2%.

źródło: Noble Funds