RSS
Giełdy, waluty, inwestycje i finanse osobiste
Rynek.net
22 05 2012

Byki w USA niewiele mają do powiedzenia.Za nami kolejna zmienna sesja, typowa dla Wall Street w ostatnich tygodniach. Tamtejsza giełda skutecznie zapracowała na utratę zaufania inwestorów przez co każdy ruch w górę jest tam traktowany z przymrużeniem oka, raczej jako chwilowe odreagowanie, a nie zapowiedź trwalszych zwyżek. A w takim środowisku wzrosty są najchętniej wykorzystywane do wyjścia z rynku po wyższych cenach.

Po wczorajszym rajdzie w ostatniej godzinie handlu dziś mieliśmy początkowo kontynuację tego ruchu. Indeks S&P500 otwarł się na +0.5% i mniej więcej na takich poziomach poruszał się przez ponad godzinę. Później nastąpił atak popytu i indeks zyskiwał maksymalnie nawet 1.5%. I to by było na tyle. Byki znów odpuściły. Jak to nieraz ostatnio bywa dzisiejsze maksimum wypadło dokładnie w chwili, gdy zamykała się sesja w Europie. W kolejnych godzinach mieliśmy już powolne opadanie indeksu. Na nieco ponad godzinę przed końcem, gdy indeks zbliżył się do poziomów z otwarcia zaczęła się, znana z poprzednich sesji, ostra jazda w dół. S&P500 zakończył dziś sesję spadkiem o 0.59%. Popyt było stać jedynie na to by indeks nie zakończył sesji na minimum (-0.9%), jak to zazwyczaj bywało w tracie tych swobodnych spadków. Dow Jones spadł o 0.41%, a Nasdaq o 0.54%. Nadzieja byków na trwalsze odbicie po wczorajszym testowaniu ważnych poziomów i późniejszych wzrostach, kolejny raz okazała się bardzo ulotna.

Z danych makro większą rolę odgrywały dziś te spoza USA, choć wiemy, że teraz dane makro mają ograniczone znaczenie. Na spotkaniu z inwestorami przedstawiciele rządu Chin podali kilka danych, które opublikowane mają być dopiero w piątek (ciekawa strategia). Według tych nieoficjalnych jeszcze danych eksport w maju wzrósł o 50% r/r, podczas gdy oczekiwano zaledwie 32%. Wyższa od prognoz była też wartość udzielonych kredytów. W ostatnich tygodniach inwestorzy są wyczuleni na dane z Chin prawie tak samo jak na dane z USA. Jeśli te dane będą potwierdzone, to obawy inwestorów o chińską gospodarkę okażą się mocno przesadzone.

Z danych z USA mieliśmy dziś zapasy w hurtowniach. Te wzrosły o 0.4% m/m (poprzednio +0.7%), zgodnie z prognozami. Jednak nadal zapasy rosną wolniej niż sprzedaż, która odnotowała w tym okresie wzrost o 0.7%, przez co wskaźnik zapasy/sprzedaż spadł do rekordowo niskiego poziomu 1.13.

Na dwie godziny przed końcem sesji opublikowana została Beżowa Księga Fed-u, raport opisujący kondycję poszczególnych dystryktów USA. Raport wskazuje na poprawę sytuacji w każdym dystrykcie, aczkolwiek tempo poprawy jest określane jako "skromne".

Przechodząc do spółek to z tych największych mało która wyróżniała się pozytywnie (jeśli chodzi o zmianę kursu). Caterpillar podniósł prognozę kwartalnej dywidendy do 44 z 42 centów i to pozwoliło mu zakończyć notowania na plusie (+0.3%). Najwięcej z indeksu DJIA zyskał Boeing (+1.1%). A najwięcej spadły znów akcje banków: Bank of America (-2.1%), JP Morgan (-1.7%).

Texas Instruments podał, że zysk kwartalny będzie w górnej granicy wcześniej podanego zakresu. Początkowo akcje wystrzeliły rosnąc o ponad 2.5%, a sesja zakończyła się spadkiem o 0.8%.

źródło: Noble Funds