Za nami kolejna sesja, która niewiele różniła się od wielu poprzednich. Pomimo zaskakujących i dobrych odczytów makro indeksy zakończyły ją w okolicach zera. Umacniający się dolar, spadające ceny surowców powodują, że amerykańscy inwestorzy nadal powstrzymują swój apetyt na kupowanie akcji.
Początek dzisiejszych notowań został wyznaczony przez dane o wynikach listopadowej sprzedaży detalicznej, które otrzymaliśmy o godz. 14.30. Odczyt na poziomie 1,3% był dużo lepszy od oczekiwań wynoszących 0,9%. Był tez lepszy od najbardziej optymistycznych prognoz ekspertów, które oscylowały na poziomie 1,2%, Podobnie było ze sprzedażą, bez uwzględnienia samochodów. W tym przypadku analitycy szacowali, że odczyt osiągnie poziom 0,5%, natomiast w rzeczywistości wyniósł on 1,2%.
Dzięki tym danym S&P500 otworzył się na poziomie 1106 pkt, o kilka powyżej wczorajszego zamknięcia. Niestety falowanie nad kreską nie trwało długo. Po około dwóch godzinach S&P500 zanurkował poniżej wczorajszego otwarcia. Nie pomogły dane, które napłynęły ok. godziny 16, czyli grudniowy odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan oraz zapasy niesprzedanych towarów. Zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku ponownie rynek otrzymał dane dużo lepsze od oczekiwanych. Odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan wyniósł 73,4 pkt, podczas gdy konsensus dla prognoz analityków wynosił 68,2%. W drugim przypadku zapasy firm wzrosły pierwszy raz od ponad roku o 0,2% m/m, również zaskakując ekspertów, którzy spodziewali się spadku na poziomie 0,3% m/m.
W ostatnich tygodniach, za oceanem coraz częściej pojawiają się głosy analityków prognozujących rynek akcji w 2010 r. Dzisiaj jednym z tych, którzy przedstawili swoją opinie rynkom był Thomas J. Lee, szef rynków akcji w JPMorgan Chase. Zdecydowanie stwierdził on, że kolejny rok będzie rykiem byka. Jego zdaniem indeks S&P500 wzrośnie w następnym roku o blisko 20% do poziomu 1300 pkt. Dodajmy, że jego prognoza dla S&P500 na zakończenie 2009 r, wynosiła 1100 pkt.
Wśród spółek z indeksu Dow Jones niewątpliwym liderem wzrostów był dzisiaj największy producent aluminium na świecie - Alcoa. Na zakończenie sesji notowania spółki wzrosły o ponad 8%. Wszystko za sprawą podniesienia przez analityków JPMorgan Chase prognozy zysku z 22 do 25 USD, która bazuje na wzroście cen surowców w następnym roku. Udaną sesję zanotował również Bank of America (2,70%), a także General Electric (2,01%).
Dzięki mozolnemu odrabianiu strat w drugiej części sesji bykom udało się wyprowadzić indeksy Dow Jones (+0,63%) i S&P500 (+0,37%) w zielone obszary rynku. Jedynie Nasdaq (-0,03%) zakończył sesję na minimalnym minusie.
źródło: Noble Funds







