Wczorajsza sesja w USA miała dwa oblicza. Pierwsze z nich, dotyczące początkowej fazy, i w niczym nie odbiegało od wielu sesji, które mogliśmy obserwować w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Dominowała strona podażowa, która dosyć wyraźnie zaakcentowała w tej fazie swoją siłę.
Na to, aby popyt przejął kontrolę, musieliśmy czekać do ostatniej fazy notowań. W tej fazie zaatakowały byki i wydawało się, że sesja zakończy się na plusach. Niestety dosłownie w ciągu ostatnich minut pod naporem podaży byki musiały uznać wyższość niedźwiedzi. Na zakończenie wszystkie indeksy zanotowały spadek i tak Dow Jones zniżkował o 0,47%, Nasdaq 0,46% , S&P500 0,47%.
Wczorajszy obraz sesji wyznaczyć miały przede wszystkim dane z rynku pracy, które otrzymaliśmy godzinę przed startem indeksów. Przed sesją kontrakty na główne amerykańskie indeksy zachowywały się neutralnie, wyraźnie w oczekiwaniu na te właśnie dane, które niestety rozczarowały inwestorów i notowania indeksów rozpoczęły się od zniżek.
Choć dane o stopie bezrobocia w czerwcu były lepsze od oczekiwań (9,5% przy prognozowanych 9,8%), nie wzbudziły one wśród inwestorów zbytniej euforii. Okazuje się, że negatywnie zostały odebrane dane o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, gdzie ubyło 125 tys. nowych miejsc pracy, wobec prognozowanych 110 tys. Ponad 200 tysięcy osób, zatrudnionych do spisu ludności, zostało po jego zakończeniu zwolnionych. Wielu amerykańskich obserwatorów rynku zauważa również fakt, że bezrobocie nie rośnie, ponieważ duża grupa ludzi liczona w setkach tysięcy (ok. 600 tysięcy) przestała poszukiwać pracy co spowodowało, że przestała być uwzględniania w statystykach.
Z pozostałych danych na uwagę zasługują te o zamówieniach w przemyśle, które w maju zmniejszyły się o 1,4% m/m przy prognozie -0,5% m/m. W czerwcu spadła się również długość tygodnia pracy do 34,1 godz. (prognoza 34,2 godz). Poniżej oczekiwań analityków były także dane płacy godzinowe (spadek o 0,1% przy prognozie 0,2% m/m).
Niewielu akcjonariuszy, posiadających walory spółek z indeksu Dow Jones, mogło się wczoraj cieszyć. Do tych szczęśliwców należeli akcjonariusze spółki Verizon Communications, która osiągnęła ponad 2% wzrostu oraz właściciele Microsoftu (0,60%). Zdecydowanie więcej było spółek, które traciły. Do nich należały przede wszystkim General Electric (-1,70%), Caterpillar (-1,33%), Bank of America (-1,14%), 3 M (-1,07%).
źródło: Noble Funds







