Wczorajsza sesja zakończyła się umiarkowanym spadkiem prestiżowego indeksu warszawskiej giełdy. WIG20 stracił 0,6% i notuje obecnie poziom 2676.90 pkt. Trochę lepiej poradziły sobie w czwartek parkiety w Stanach Zjednoczonych. S&P 500 zamknął się na poziomie 1173.8 pkt (-0.36%).
Na minusie finiszował także indeks spółek technologicznych Nasdaq (-0.25%) oraz DJIA (-0.01%). Spadki były reakcję inwestorów na słabsze od prognoz publikacje danych makroekonomicznych, które miały miejsce jeszcze przed rozpoczęciem sesji (liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych).
Z punktu widzenia analizy technicznej, mimo wczorajszego spadku, wykres blue chipów wciąż porusza się w krótkoterminowym trendzie wzrostu ograniczonym obecnie oporem na linii 2697-2703 pkt. Wsparć dla ewentualnych spadków należy szukać obecnie na pułapach 2627 pkt. i 2600 pkt.
Dziś na notowania wpływ będą mieć dane makro z Ameryki oraz z Europy. O 11 poznamy inflację konsumencką oraz handel zagraniczny w Strefie Euro za wrzesień i sierpień. Później, bo o 14.30, na rynek napłynie wrześniowa zmiana sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych oraz indeks NY Empire State (7 pkt.). Przed zakończeniem sesji w Warszawie, bo o 16, poznamy jeszcze Indeks Uniwersytetu Michigan (69 pkt.). Być może jednak najważniejsze będzie dziś wystąpienie publiczne szefa FED, Bena Bernanke, które będzie mieć miejsce o 14.30.
Biorąc pod uwagę poranne rosnące wartości kontraktów na zachodnioeuropejskie i amerykańskie parkiety należy spodziewać się dziś pozytywnego rozpoczęcia sesji notowań ciągłych w Warszawie.
źródło: BDM







