Ostatnia w ubiegłym tygodniu i zarazem miesiącu sesja rozpoczęła się od spadku FW20 o 14 pkt, do 2487 pkt. Kolejne godziny notowań przebiegały w oczekiwaniu na popołudniowe dane makro pod znakiem lekko rosnącej przewagi podaży.
Dynamika amerykańskiego PKB w 2Q’10 okazała się nieznacznie słabsza od oczekiwań (2,4% wobec 2,5%). Pogłębiło to jednak przecenę (minimum 2464 pkt ustanowiono w okolicach otwarcia sesji na Wall Street). Końcówka należała już jednak do popytu (lepsze od oczekiwań dane o wskaźnikach koniunktury w USA za lipiec), który odrobił część strat. Ostatecznie dzień zakończyliśmy na poziomie 2483 pkt, po spadku o 0,7%. LOP dla wszystkich serii kontraktów nieznacznie spadł do 111 944 szt. Baza to +8 pkt.
Sesja na Wall Street miała kolejny raz dość zmienny przebieg. Rozpoczęto od spadków, popyt dość szybko jednak wyprowadził notowania powyżej kreski. Na większe wzrosty nie było jednak siły. Ostatecznie S&P500 wzrósł o symboliczne 0,01% a DJIA stracił 0,01%.
Dziś rano w Azji nastroje były pozytywne i to pomimo spadku PMI dla chińskiego przemysłu poniżej 50 pkt (49,4 pkt) po raz pierwszy od 16 miesięcy. Nikkei225 wzrósł o 0,4%. Zyskiwały także indeksy w Chinach oraz kontrakty na S&P500.
Cały lipiec na FW20 przyniósł wzrost o 9,0%, co jest najlepszym wynikiem od marca. Historycznie sierpień nie bywa już tak jednoznacznie udany dla byków. Praktycznie cały poprzedni tydzień FW20 konsolidowały się w okolicach 2500 pkt. Piątkowa próba wyłamanie dołem okazała się mało skuteczna. Przy pozytywnych nastrojach na światowych parkietach dziś rano powrót powyżej 2500 jest realny. Wsparciem są okolice 2465-70 pkt. O dalszej części dnia zdecydują dane makro (dotyczące przemysłu PMI dla Eurolandu oraz ISM dla USA).
źródło: BDM







