2008-10-06 18:21
SYTUACJA NA GPW
Warszawskie indeksy nie zdołały w poniedziałek oprzeć się lawinie pesymizmu, która przetacza się przez światowe rynki finansowe. Kondycja finansowa spółek notowanych na GPW, stan polskiej gospodarki czy inne czynniki lokalne nie grają obecnie najmniejszej roli, bo kolejne poziomy wsparcia padają pod naporem podaży.
WIG kończył sesję najniżej od początku 2006r. a WIG20 znalazł się na poziomie z połowy 2005r. Na szerokim rynku podrożały akcje 15 spółek, a po przeciwnej stronie znalazło się 300 walorów. Ponownie najsłabszą branżą okazała się deweloperka (-10,5 proc.), a banki przeceniono o ponad 7 proc.
Zmienność rynków akcji na całym świecie będąca popularną miarą ryzyka inwestycyjnego sięgnęła najwyższych poziomów w historii - przykładowo amerykański VIX po raz pierwszy przekroczył 50 pkt. Stwierdzenie, że panika, którą właśnie obserwujemy wyznacza dno bessy są jednak równie ryzykowne.
GIEŁDY W EUROPIE
Kolejny weekend przyniósł nową falę nadzwyczajnych wiadomości dla inwestorów, a poniedziałkowe spadki na giełdach dostarczyły serii niechlubnych rekordów. Przed godz. 17 czasu warszawskiego indeksy na Wall Street i w Europie Zachodniej traciły ponad 6 proc., a francuski CAC40 był o blisko 10 proc. poniżej poziomów z piątku. Moskiewski RTS w ciągu jednej sesji spadł o 19 proc.
Trudno się dziwić, że banki centralne i rządy państw z całego świata podejmują najrozmaitsze działania, aby złagodzić skutki kryzysu: Niemcy wzorując się na posunięciu Irlandii zagwarantują wypłacalność wszystkich depozytów bankowych, a Wielka Brytania podobnie jak USA niemal trzykrotnie podniosła wysokość poręczeń. Interwencja rządów Belgii, Holandii i Luksemburgu nie zapobiegła zaburzeniom ciągłości operacyjnej w banku Fortis, który w niedzielę został przejęty przez francuski BNP Paribas.
Autor: