2008-07-02 09:02
Wtorkowa sesja na warszawskim parkiecie, będąca jednocześnie pierwszą w nowym półroczu, zakończyła się kolejnymi spadkami wszystkich indeksów.
Krótko po otwarciu chęci do wzrostu wykazywał jedynie WIG20 jednak także on szybko obrał kierunek południowy. Większy popyt pojawił się dopiero przy 2536 pkt, czyli przy dołku liczonym w cenach zamknięcia z czerwca 2006 roku.
Sesję zakończyliśmy ostatecznie przy 2558,5 pkt, po spadku o 1,26%. Mocna przecena dotknęła małe i średnie spółki, mWIG40 i sWIG80 straciły odpowiednio 2,43% i 1,75%. Indeks szerokiego rynku WIG jest już zaledwie 1% powyżej psychologicznej bariery 40 000 pkt.
Nieznacznie polepszyły się wczoraj nastroje za oceanem. Po trochę lepszych od oczekiwań danych makro (indeks ISM dla przemysłu) i wyższej od oczekiwań czerwcowej sprzedaży samochodów przez GM, główne indeksy ostatecznie zyskały na wartości. W czasie sesji spadki były jednak dość spore a S&P500 znalazł się zaledwie 4 pkt nad bardzo ważnym wsparciem, czyli tegorocznym marcowym dołkiem. Ostatecznie DJIA zyskał 0,3%, S&P500 zwyżkował o 0,4% a Nasdaq Comp o 0,5%.
Nastroje nie poprawiły się z kolei w Japonii, gdzie Nikkei225 zaliczył 10 spadkową sesję z rzędu, tracąc 1,3%. W okolicach wczorajszego zamknięcia notowane były rano kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy.
Wczorajsze wzrosty za oceanem dają trochę nadziei na odbicie na GPW, przynajmniej w początkowej fazie sesji. Dla WIG20 kluczowym wsparciem pozostaje wspomniany wcześniej wczorajszy dołek 2536 pkt. Na pierwszy opór napotkamy przy 2590 pkt.
Z ważniejszych danych makro poznamy dwa raporty z amerykańskiego rynku pracy za czerwiec: Challengera (godz. 13.30) i ADP (godz. 14.15). O godzinie 16-tej pojawią się dane na temat zamówień fabrycznych w USA za maj.
Autor: