Billboard reklamowy

Giełdowe indeksy spadają nawet gdy Wall Street świetuje

2008-07-04 17:49

Giełdowe indeksy spadają nawet gdy Wall Street świetuje

Płaskie zakończenie czwartkowych sesji na Wall Street i brak sesji w dniu dzisiejszym dały mieszankę, która uśpiła rynki na świecie.

Już o poranku giełdy europejskie nie kwapiły się do dynamicznych zmian wycen i tą samą drogą podążyła GPW. Indeks największych spółek warszawskiego parkietu zaczął dzień praktycznie bez obrotu. Po godzinie handlu wartość wymiany wyniosła tylko 50 mln, gdy na sesji wczorajszej było to 200 mln, by na zamknięciu ledwie zbliżyć się do 600 mln, przy przeszło 1,2 mld obrotu na sesji wczorajszej.

Porównanie aktywności rynku na dwóch sesjach pozwala zignorować sam przebieg dzisiejszej sesji. W istocie dla kondycji rynku kolejny dzień konsolidacji nad poziomem 2500 pkt. był najlepszym rozwiązaniem. W kontekście psychologicznego wsparcia fakt, iż indeks największych spółek stracił dziś 1,1 procent - głównie w końcówce sesji - jest o tyle ważny, iż na niskim obrocie podaży udało się obniżyć wartość indeksu do poziomów, z których przebicie 2500 pkt. będzie wyjątkowo łatwe - brakuje tylko 24 punktów. W tym sensie notowania były istotne a ich waga może objawić się już na pierwszej sesji nowego tygodnia.

Również pod względem czystej analizy technicznej notowania zakończyły się dla byków kłopotliwie. Licząc w cenach OHLC nowych minimów nie udało się podaży wyrysować, ale w cenach zamknięcia - a więc na wykresie liniowym - indeks największych spółek wykreślił nowe minima w trendzie spadkowym i pogłębił minima bessy. Tak patrząc popyt wypadł dziś bardzo słabo, bo nawet na niskim obrocie podaż nie została przełamana. Można zatem postawić tezę, iż sesja była potwierdzeniem trendu spadkowego, który dominuje na wykresie zarówno w perspektywie długookresowej, jak i krótkookresowej.

Na usprawiedliwienie GPW można przywołać rynki otoczenia, które przy niskiej aktywności nie radziły sobie zbyt dobrze. Uważnie śledzony w Warszawie niemiecki DAX osuwał się sennie na południe, ale z konsekwencją, która w końcówce sesji w Warszawie odbierała mu blisko 100 punktów. Takie przeceny w Niemczech zdarzają się przy naprawdę dynamicznych sesjach w USA i po danych, które radykalnie odbiegają od prognoz. To potwierdza, iż nawet bez graczy z Wall Street rynki kontrolowane są przez sprzedających a podaż bez większego wysiłku potrafi odbierać kolejne procenty z indeksów.

Autor:
Adam Stańczak
Bossa
Wykres indeksu WIG

Wykres indeksu mWIG40

Wykres indeksu TECHWIG
dodaj nowy komentarz
komentarzy: 0
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!