2008-11-20 17:37
Po kolejnych silnych spadkach na Wall Street w środę i kontynuacji przeceny na rynkach azjatyckich, GPW już na początku dnia lądowała ryzykownie blisko rocznych minimów. Słabość okazywały wszystkie walory w WIG20. Dodatkowym, niekorzystnym zjawiskiem było osłabianie się kursu złotego.
Szczególnie mocno spadały dzisiaj akcje Biotonu, nadal traciły także, w silnej fali spadkowej - walory min. Kolastyny i GTC. Liczba rosnących spółek była wyjątkowo krótka i można było do nich zaliczyć tylko firmy małe i średnie. Podobny obraz można było obserwować także na innych parkietach. Brak dziś było impulsów, które w wyraźny sposób mogłyby poprawić obraz rynku. Tym niemniej, GPW wybroniła się powyżej rocznych minimów, co należy odbierać dość pozytywnie.
Czwartek był dniem licznych danych, zarówno z Polski, jak i z innych rynków. Nie przynosiły one jednak dobrych wiadomości. Produkcja przemysłowa w Polsce spadła w październiku silniej niż prognozowano, co przybliża obniżkę stóp procentowych przez RPP, tym bardziej, że inflacja pozostaje pod kontrolą. W USA nastąpił kolejny wzrost liczby podań o zasiłek dla bezrobotnych, spadły także wskaźniki aktywności gospodarczej w USA. Wyjątkiem był, niewątpliwie, lepszy od prognoz wynik w zakresie sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii. W ciągu ostatnich dni, indeksy giełdowe w Stanach Zjednoczonych znalazły się na poziomach najniższych w bieżącym roku. Są to jednocześnie poziomy dość ważne, bo bliskie poziomom, z których zaczynała się hossa 2003-2007. W jednych budzi to nadzieję na odbicie, w innych - strach, co będzie, jeśli nie wytrzymają.....