12 marca 2010, giełda
Europejskie rynki dotknięte zostały wczoraj płytką korektą, ponieważ wielu inwestorów obawiało się pojawienia spadków w USA. Ponieważ zamiast nich mieliśmy wzrosty, wczorajsza słabość będzie zapewne dziś odrabiana, ale nie byłoby niczym zaskakującym, gdyby inwestorzy podchodzili do tych zwyżek z rezerwą i oczekiwali na bieg wypadków w USA.
Dodatnie zamknięcia parkietów w USA i Japonii oraz rosnące poranne wartości kontraktów na zachodnioeuropejskie parkiety wskazują na pozytywne rozpoczęcia sesji notowań w Warszawie.
Indeks S&P 500 dwa razy usiłował wrócić nad kreskę, ale bykom nie udawało się tej sztuki dokonać. Jednak w dalszym ciągu nie poddały się. W ostatniej godzinie sesji, wręcz na siłę, popyt wyciągnął indeksy doprowadzając do niewielkich wzrostów i do naruszenia przez indeks S&P 500 oporu. Wynikiem jest tylko to, że wykupienie techniczne rynku się zwiększyło.
Bardzo ciekawie wyglądała wczorajsza sesja. Nie chodzi tu nawet o zmienność indeksu S&P500, choć ta nie była mała, ale o to jak ją byki rozegrały. Indeks zakończył sesję na poziomie 1150.24 pkt i jest to nowy szczyt patrząc po cenach zamknięcia i niemal wyrównany szczyt intraday (1150.45 pkt).