Billboard reklamowy

Fundusze typu Hedge receptą na ryzyko walutowe

2008-05-21 08:44

Fundusze typu Hedge receptą na ryzyko walutowe

Gdybyśmy dzisiaj sprawdzili ile jest obecnie warta rozpoczęta przed trzema laty hipotetyczna inwestycja w Fundusz Templeton Global Total Return A (acc) (USD), to z pewnością zachwyci nas wypracowana stopa zwrotu, która wynosi +34%. To średniorocznie ponad +10% zysku, co w przypadku funduszy papierów dłużnych trzeba uznać za wyśmienity rezultat.

Jednak ów rezultat jest wyrażony w dolarach, a gdy przeliczymy go na złotówki to nasz zachwyt szybko minie, bo według takich danych nasz portfel jest chudszy o -9%.Wirtualny dolarowy zysk zmienia sie w rzeczywista złotówkowa stratę. To namacalny dowód istnienia ryzyka walutowego.

O tym jak istotna jest skala tego zjawiska na polskim rynku proponujemy porównać dzisiejszy kurs dolara z jego wartością z października 2000 roku. Na przestrzeni 8 lat amerykańska waluta straciła wobec złotówki w ujęciu nominalnym -50%.Jednak aspekt ryzyka walutowego to nie tylko minusy. I chociaż przy obecnym długoterminowym trendzie umacniania się złotego trudno to sobie wyobrazić, to możliwym jest również uzyskanie dodatkowej stopy zwrotu będącej efektem zmiany kursu walutowego.

Przykładem mogą być jednostki typu EUR Hedged, które ograniczają ryzyko walutowe Euro versus Dolar. Próba przewidzenia kursu walutowego w perspektywie lat, czy miesięcy to zdajecie przypominające wróżenie z fusów. Dlatego warto jest przyjrzeć się sposobom, które pomogą to ryzyko ograniczyć.

W przypadku funduszy inwestycyjnych takim sposobem są jednostki typu Hedge. Historia tego rozwiązania jest w przypadku polskich inwestorów krótka. Pionierem było holenderskie Robeco, które zaproponowało jednostki z zabezpieczonym ryzykiem walutowym w trzech funduszach. W dalszej kolejności, z tego pomysłu skorzystał Fortis Investments, a pod koniec ubiegłego roku także Franklin Templeton.

Obecnie na naszym rynku jest dostępnych 5 funduszy, które ograniczają ryzyko walutowe w stosunku do złotówki. Możemy również skorzystać z tych, które ograniczają ryzyko względem euro. Takie rozwiązanie oferują tylko dwie firmy zagraniczne tj. BlackRock i od kilku tygodni Franklin Templeton.

Wróćmy do naszego przykładu. Funduszu Templeton Global Total Return, od momentu wprowadzenia jednostki Templeton Global Total Return A (acc) (PLN-H1), czyli od 7 pazdziernika 2007 do 5 maja 2008, wypracował stopę zwrotu na poziomie +3,36%. Podczas gdy jej odpowiednik w dolarach +4,28%. W tym czasie dolar osłabił się o -13% i w związku z tym w ujęciu złotowym stopa zwrotu jednostki PLN-H1 osiągnęła znacznie lepszy wynik od swojego dolarowego odpowiednika. W innym przykładowym funduszu obligacji Fortis L Fund Bond Convertible World (Classic Hedge) (PLN) sytuacja jest podobna.

Czy zatem jednostki Hedge nie maja wad? Jednostki te w zamian za koszt zabezpieczenia, przekładający się na niewielki spadek stopy zwrotu, ograniczają ryzyko walutowe. Ograniczają jednak również potencjalne korzyści, jakie mogą płynąć z umacniania się zagranicznych walut. W sytuacji spadku wartości złotówki inwestowanie w jednostki PLN Hedged mogłoby być mniej opłacalne niż w przypadku inwestowania w jednostki w walutach, które się umacniają.

W długiej perspektywie, Inwestorzy powinni jednak przede wszystkim myśleć o zyskach wynikających ze wzrostu wyceny jednostki, a nie tych wynikających z różnic kursowych. Jednostki typu Hedge należy traktować jako rozwiązanie niestandardowe i jak pokazuje krótka historia - skuteczne.


Zagrożeniem może być niedokładne zabezpieczenie. Forward walutowy, który wykorzystuje się w omawianych tytułach uczestnictwa, gwarantuje, że po upłynięciu określonego czasu zarządzający będą mogli sprzedać walutę po cenie z dnia transakcji, niezależnie od jej przyszłej ceny rynkowej. Gdyby np. dolar stracił w ciągu trzech kolejnych miesięcy -3% to i tak będzie można go sprzedać po cenie z dnia zawarcia forwardu. Taki mechanizm ma jednak pewna wadę - może być niedokładny.

Aktywa netto funduszu ulegają ciągłym zmianom i dlatego ciężko jest je zabezpieczyć w 100%. Przykładem tego zjawiska może być fundusz Fortis L Fund Bond Convertible World (Classic Hedge) (PLN), którego wyceny w październiku ubiegłego roku w przypadku jednostki PLN Classic Hedge mocno różniły się od jednostki bazowej. Zarządzający tym funduszem szybko naprawili swój błąd i skorygowali niedokładne zabezpieczenie, a także powstałe z jego winy rozbieżności wyceny. Takie zachowanie należy ocenić pozytywnie.

W przypadku funduszu BlackRock World Mining A2 Hedged (EUR), jednostka z zabezpieczonym ryzykiem walutowym miała początkowo o klika punktów procentowych gorszy wynik niż jednostka bez zabezpieczonego ryzyka. Jednak w lutym sytuacja uległa poprawie i to nawet do tego stopnia, że jej stopa zwrotu jest obecnie wyższa. Wynika to z faktu, że waluta bazowa funduszu jest dolar, zatem jednostka Hedged EUR, ogranicza ryzyko względem dolara, podczas gdy wycena jednostki klasycznej jest powiązana z kursem EUR/USD.

Fundusz Robeco Global Value Equities PH (PLN), niemalże od momentu powstania w sposób ciągły zabezpiecza znacznie ponad +100% aktywów przypadających na jednostkę PH PLN, co przy słabnącym euro powoduje, że jednostka ta wypracowała nawet kilka punktów procentowych dodatkowej stopy zwrotu.

Analiza tych czterech przypadków wskazuje na to, że jednostki z zabezpieczonym ryzykiem walutowym nie ograniczają go w 100%. Ich konstrukcja pozwala jednak wyeliminować przeważającą cześć tego ryzyka. To bardzo interesujące rozwiązanie i to nawet pomimo pewnych wad, wynikających głównie z kosztów i niedokładności w zabezpieczaniu ryzyka.

Wykorzystanie jednostek typu Hedge pozowała inwestorom pomnażać aktywa w tempie wynikającym ze stóp zwrotu realizowanych na rynkach zagranicznych. Ze względu na relatywnie niski poziom aktywów tylko niektóre firmy zagraniczne zdecydowały się na wprowadzenie jednostek ograniczających ryzyko walutowe.
Na dalszy rozwój, szczególnie tych jednostek z zabezpieczonym ryzykiem walutowym wobec PLN, nie pozostało już zbyt wiele czasu, gdyż zgodnie z deklaracjami, już za 4 lata nie powinno być już złotówki, a zatem i związanego z nią ryzyka walutowego.

Autor:
Tomasz Publicewicz
Analizy On-line

Inne artykuły w tym dziale:



dodaj nowy komentarz
komentarzy: 0
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!