Na audi A6, bmw serii 5 czy volvo S80 mogą liczyć szefowie firm. Dyrektorzy dostają toyoty avensis, ople insignia i volkswageny passaty. Kierownicy - skody octavie czy ople vectry - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
Z raportu doradczej firmy Mercer wynika, że aż 97 proc. działających w Polsce międzynarodowych koncernów daje swoim pracownikom do dyspozycji służbowe auta. To jeden z wyższych wskaźników nie tylko w Europie, ale i na świecie.
Kto siedzi w służbowym aucie - łatwo odgadnąć. Na audi A6, bmw serii 5 czy volwo S80 mogą liczyć szefowie firm. Dyrektorzy dostają toyoty avensis, ople insignia i volkswageny passaty. Kierownicy - skody octavie czy ople vectry. W tej klasyfikacji zupełnie nie liczy się mercedes.
Zdaniem Dariusza Dmowskiego, eksperta z firmy Mercer w oczach pracowników marka i model posiadanego służbowego auta świadczą nie tylko o zasobności firmy, ale przede wszystkim o kompetencjach i prestiżu jego użytkownika.
Szczególnie jest to widoczne w Niemczech. Właściciel BMW to z pewnością lekarz, prawnik bądź architekt - czytamy w "DGP".
źródło: Rynek.Net







